hulajnoga

Już jest wyczekiwana ciepła, słoneczna z orzeźwiającymi arktycznymi porankami i naprawdę ciepłymi południami taka jak lubię wymarzona wiosna. Zdecydowanie nie jesteśmy zwolennikami mrozu, śniegu, zawieruch, arktycznych dni i nocy. Grube puchowe kurtki, zmarznięte stopy i dłonie, czerwone nosy, skrobanie szyb samochodu, odśnieżanie.. to zdecydowanie nie dla nas. Wczoraj dobra godzinka przyjemnego spaceru w samo południe, wreszcie długo wyczekiwany plac zabaw do dyspozycji Małej Małeczkowej. Pierwsze tegorocznej wiosny nowe znajomości Małej, koleżanka imienniczka z okolicznego placu zabaw, chyba w podobnym wieku. Jedna robiła to, co zaczęła robić druga i tak w kółko. Na huśtawkach śpiewały razem… Ciekawe, że pierwszy raz się spotkały a piosenki razem potrafiły śpiewać. Miło było słuchać dwóch niespełna trzylatek, huśtających się „wysioko, wysioko” z uśmiechniętymi buziami i rozwianym włosem. A mamusia stoi i łapiąc pierwsze słoneczne promienie na twarz, celem opalenia się, buja swoją małą śpiewającą dumę. Po godzinnych wyczynach na huśtawkach, karuzeli, zjeżdżalni, bujanym koniku i zabawie w piachu nawet protestów nie było kiedy z obawą mówiłam „czas do domu”. Tak więc czas na spacery, wiosenną garderobę i nowe akcesoria. Pierwszym będzie hulajnoga, której mała jeszcze nie ma.. a bardzo chce ją mieć.

Hulajnogi są, całe stado, którą wybrać, nie wiadomo. No bo skąd wiedzieć jak się jej jeszcze nie ma ;/. Faktem jest, że tyle ile hulajnóg tyle opinii i tyle różnych cen. Nasze kryteria: na pewno na trzech kółkach i najlepiej nie plastikowych żeby w domu było można jeździć, składaną łatwiej przechować i przetransportować, koszyk- niekoniecznie (przy rowerze było, mało co się sprawdził), kolor- po prostu musi się spodobać, podwójne koła z tyłu czy z przodu (?)- hmm, nie wiem, te na które patrzyłam i mają podwójne kółka z przodu wymagają skręcania poprzez balans ciałem (czy trzylatek sobie z tym poradzi), z kolei tym, które mają podwójne koło z tyłu zarzuca się, że za bardzo wychodzą poza linię hulajnogi (a im szerszy rozstaw kół tym łatwiej utrzymać dziecku równowagę) i dziecko może mieć problem z odpychaniem się, ale skręcanie jest prostsze (bo tylko kierownicą).

 

1 2 3 4 5 6

1 2 3 4 5 6

Wystarczająco długo nas nie było.

Zapomniałam, czasu nie było- przyznaję się bez bicia.

Ale przychodził mail [automat] o braku wpisów, to mi przypomniało.

Motywuję się więc i wpisuję.

W skrócie Dziewczynka moja już 2 latka skończyła dawno, bo w czerwcu.

W tym czasie minęły nam wakacje.

Nad Bałtykiem naszym, zimnym czasem brudnym ale polskim.

Zdjęcia stąd właśnie.

Władek po raz n-ty!!!